Szukaj
  • Michał

Jak wlecieć w świat FPV (First Person View)? Część I

Zaktualizowano: 2 sty

Zacznijmy od tego, że swojego pierwszego drona FPV warto zbudować samodzielnie. Ale FPV – First Person View – czyli w dosłownym tłumaczeniu „widok z pierwszej osoby”, to nie tylko koptery. To właściwie wszystko co się porusza i możemy tym sterować lub „zmusić” do autonomicznego pokonania zaprogramowanej trasy, zamontować kamerę z nadajnikiem wideo – tzw. VTX – i obserwować świat z pozycji poruszającego się pojazdu, samolotu, drona czy łodzi, a nawet jakiejś maszyny kroczącej jak np. robot. Warto tutaj zwrócić uwagę na fakt, iż nie każdy dron z kamerą jest dronem FPV.


Ze względu jednak iż jesteśmy pasjonatami statków powietrznych zwanych quadkopterami czy bardziej popularnie dronami, to skupimy się właśnie na tych maszynach. A dla uproszczenia nazywać je będziemy właśnie dronami, mając na myśli koptery; niezależnie od tego czy mają 3 silniki czy 16. Również z tego powodu, pominiemy opisy aparatur i elektroniki przeznaczonych typowo do samochodów czy samolotów. Większość elektroniki można z powodzeniem jednak zaadoptować w samolocie rc, a aparatury, którymi się posługujemy można wykorzystać do sterowania niemal dowolnego pojazdu czy robotów bez żadnych ograniczeń.


Zaczynamy od… „radia”, „aparatury”, „nadajnika”, „kontrolera” – z takimi nazwami można się spotkać. Prawidłowa – i najpopularniejsza, całe szczęście – to aparatura. Ściślej mówiąc Aparatura RC (RC – radio control).


Tak, zacząć należy zdecydowanie od odpowiedniej aparatury. Tu sytuacja jest prosta i skomplikowana jednocześnie. Ale nie za bardzo skomplikowana.


Od aparatury zaczynamy, ponieważ uważam, że należy ją zakupić w pierwszej kolejności. Pierwszego drona możemy składać kilka dni, tygodni – to zależy często od dostępności części oraz naszych umiejętności, ale też od skomplikowania całej konstrukcji. Do tej pory można śmiało nauczyć się latać.

Właśnie tak. Aparatura + symulator FPV, to dobry początek, który zapozna Was z wrażeniami z lotów FPV zanim złożycie własnego drona, założycie gogle i …rozbijecie o jedyną przeszkodę w promieniu kilkuset metrów ;)


Wierzcie mi, w miarę zdobywania doświadczenia rozbija się coraz więcej dronów. Niszczy się więcej śmigieł. Zwyczajnie z chęci ćwiczenia nowych trików/akrobacji. Z frajdy wlatywania w miejsca, w które kilka tygodni wcześniej dron nie miał prawa się zmieścić.


Dostępne są aparatury o kształtach i rozmiarach, które zadowolą i tradycjonalistów w wieku 99+ i tych, którzy jeszcze wczoraj zamiast iść na zakończenie 1 klasy szkoły podstawowej, zasiedli przy konsoli do swojej ulubionej rozgrywki. Czyli mamy aparatury kształtem przypominające encyklopedię z mnóstwem przycisków i przełączników oraz takie, które można pomylić z gamepad’em od popularnych konsol do gier, też z mnóstwem przycisków i przełączników ;)


Ale do rzeczy. Wybór kształtu tudzież ergonomii, to rzecz indywidualna. My proponujemy skupić się bardziej na jakości aparatur i ich możliwości. Zdecydowanie polecamy aparatury z systemem OpenTX – to jak Windows dla naszych komputerów, tylko bardziej jak Linux. OpenTX, to system typu open source, czyli z dostępnym kodem źródłowym, który pozwala nam na zbudowanie własnego systemu. Spokojnie, jest to tylko możliwość, nie wymóg. OpenTX daje nam możliwość dowolnego programowania aparatury, ustawienia dowolnego modelu, a nawet – ze względu na konkretne wymagania systemu co do budowy takich aparatur – implementację innych wersji systemu, jak EdgeTX czy systemy przygotowane specjalnie pod konkretne nadajniki, które pozwalają rozszerzyć możliwości naszych aparatur.

OpenTX daje nam możliwość przypisania do wcześniej wspomnianych przełączników i przycisków różnych funkcji, zdarzeń czy całych ciągów następujących po sobie zdarzeń i towarzyszących temu komunikatów głosowych, w dość łatwy sposób i najczęściej na kilka różnych sposobów, w zależności od naszych potrzeb czy upodobań.

Może się to wydawać skomplikowane, ale wszelkie ustawienia działają na zasadzie logicznych powiązań. Tu znajdziecie krótki opis podstawowych ustawień oraz bardziej zaawansowanych funkcji, a bardziej skomplikowane i kompleksowe rozwiązania można również poznać na naszych kursach, które organizujemy z pasji do tego hobby.


Niektóre aparatury pracują też na zamkniętym systemie danego producenta i tu sprawa może się wydawać nieco bardziej skomplikowana. Często bowiem funkcje do przełączników da się przypisać… lub nie. Ale trudno zmienić tą funkcję, przypisać do innego przełącznika lub nawet jest to czasem niemożliwe. Niekiedy aby zmienić funkcję danego przełącznika lub uzyskać pożądany efekt należy użyć tzw. mikserów. A co jeśli mamy dostępną ograniczoną ilość mikserów? Co jeśli nie można zmienić kierunku działania przełącznika? Nie ma w tym oczywiście nic złego. Te aparatury są najczęściej przeznaczone do samolotów, gdzie funkcjonalność została wypracowana przez lata doświadczeń i są dość intuicyjne dla …już nie początkujących pilotów najczęściej, którzy dobrze wiedzą co robią. Jeśli z jakichś powodów właśnie taką aparaturę preferujecie, to podczas naszych kursów pomożemy w dopasowaniu ustawień pod konkretny model. Z uwagi, iż wielu producentów posiada własny system, nie będziemy każdego z osobna opisywać. Skupimy się na najpopularniejszych i najszerzej dostępnych aparaturach z systemem OpenTX i jego pochodnymi.


Poza systemem, z którym pracuje dana aparatura – mówimy tu cały czas o pięknym wnętrzu naszego „centrum sterowania” - to posiadają jeszcze moduł nadajnika, który pozwala na komunikację z odbiornikiem zamontowanym w dronie. Rodzaj nadajnika zależy od producenta – FlySky, FrSky, Jeti, Radiolink, Futaba i dziesiątki innych. Ale też dostępne są aparatury z tzw. multimodułem. Multimoduł wbudowany w aparaturę daje możliwości połączenia z odbiornikami zdecydowanej większości producentów dostępnych na rynku za pomocą odpowiednich ustawień. To rozszerza nam pole wyboru dostępnych na rynku odbiorników o dziesiątki naprawdę porządnych rozwiązań o różnych wielkościach, zasięgu czy możliwościach.


Multimoduł może być również w formie zewnętrznego modułu dołączanego do naszej aparatury. I tu dochodzimy do jednej z ważniejszych funkcjonalności jakie chcemy posiadać w naszym nowych nabytku. Tzw. JR module slot – slot/port - miejsce na zewnętrzny moduł wpinany w naszą aparaturę. Obecnie występuje w co najmniej trzech wersjach: slim, full/JR i nowość występująca tylko w aparaturze Jumper T8 lite – taki niby slim, ale z nieco zmienionym gniazdem. Również FlySky posiada swój standard, jednak w aparaturze dla nieco bardziej zaawansowanych i bardziej skupionych jednak na modelach posiadających skrzydła ;)


Multimoduł posiada zazwyczaj kilka wbudowanych modułów w jednym zgrabnym urządzeniu zewnętrznym lub już wbudowanym w aparaturę. Najczęściej są to:

- Cypress Semiconductor – CYFR6963 – pozwala na obsługę odbiorników w standardzie DSM/DSMX, Walkera Devo

- Texas Instruments – CC2500 – obsługuje standardy FrSky, Futaba SFHSS

- Amiccom – A7105 – współpracuje z FlySky, FlySky AFHDS2a i Hubsan

- Nordic Semiconductor – NRF24L01 – obsługuje znaczącą większość standardów, w które są wyposażone dostępne w chinach zabawki – HiSky, SYMA, ASSAN i inne.

Niewątpliwą zaletą wbudowanego multimodułu w naszą aparaturę, jest to, że oprócz obsługi wielu standardów, port na dodatkowy moduł zostaje wolny i pozwala nam na rozszerzenie o kolejne możliwości. A tych również jest kilka i to już całkiem porządnych.


Multimoduł z aparatury Radiomaster TX16S

Wszystkie powyższe standardy w komunikacji: aparatura nadawcza w naszych rękach ↔ odbiornik w naszym dronie, odbywa się na częstotliwości 2.4gHz. To zaleta, ponieważ jest to dość szerokie pasmo, stąd może latać jednocześnie kilkadziesiąt osób bez ryzyka zakłócenia jeden drugiego. Wadą jest to, że jest to połączenie dość powolne na dzisiejsze standardy, a co gorsze o stosunkowo niewielkim zasięgu. Ten „niewielki” zasięg, to 300m do nawet 2km. Ale dotyczy, to oczywiście otwartej przestrzeni, bez zakłóceń z zewnątrz – wifi, sieci elektroenergetyczne wysokiego napięcia czy wieże GSM/LTE itp.


Latając wśród drzew czy budynków należy liczyć się ze znacznym zmniejszeniem zasięgu ze względu na słabą penetrację fal o częstotliwości 2.4 GHz przez przeszkody. Dodatkową przeszkodą jest nieoptymalne umieszczenie anten w naszym modelu. Bo ciężko mówić o optymalizacji, kiedy nasz dron przemieszcza się bezustannie w różnych kierunkach, obracając się przy tym we wszystkich możliwych osiach. Jak więc zamontować anteny w naszym modelu? Tu znajdziecie kilka porad z podziałem na rodzaje anten oraz zastosowania naszego drona.


Z pomocą przychodzą systemy, o które możemy rozbudować naszą aparaturę poprzez dołączenie do portu JR zewnętrznego modułu. Te wcześniej wspomniane jako „porządne”:

ImmersionRC Ghost 2.4 gHz

TBS Crossfire 868 MHz (868MHz EU / 915MHz USA)

Express LRS 2.4GHz oraz 868MHz

TBS Tracer 2.4GHz

Dragon Link 433MHz


Ponieważ przed wyborem jednego z powyższych modułów nie musimy jednak stawać od razu, to opiszemy je w osobnym artykule, ale za to z nieco większą dawką wiedzy technicznej.


Wracając do aparatury…

Aparatury – jak wszystko co można kupić za nasze ciężko zarobione pieniążki – są różnej jakości. Polecamy, więc wybrać coś z przygotowanej przez nas listy, którą można znaleźć w drugiej części tego artykułu.

77 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie